Rynek samochodów elektrycznych w Polsce przeszedł w ostatnich latach prawdziwą metamorfozę. W czerwcu 2025 roku w Polsce zarejestrowano 3 779 nowych samochodów elektrycznych (BEV) – stanowi to najwyższy miesięczny wynik od początku prowadzenia statystyk o pojazdach z napędem elektrycznym. W 2026 roku wybór elektryków jest szerszy niż kiedykolwiek wcześniej, a ceny zaczynają być realne dla przeciętnego kierowcy. Na koniec lipca 2025 roku w Polsce funkcjonowało blisko 11 000 ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego 3 620 stanowiły szybkie stacje prądu stałego (DC). Pora sprawdzić, które modele rzeczywiście warto brać pod uwagę.
Najpopularniejsze elektryki w Polsce – co wybierają kierowcy
Statystyki rejestracji z początku 2026 roku pokazują wyraźne przetasowania na polskim rynku. W styczniu 2026 r. Polacy najczęściej rejestrowali samochody elektryczne produkowane przez chiński koncern BYD (449 szt.), którego wyniki w ciągu roku wzrosły dziesięciokrotnie. Podium uzupełniło BMW i Volkswagen, których motorami napędowymi były modele iX1 i ID.4.
Polacy najczęściej sięgali po jeden z najtańszych modeli na naszym rynku – BYD Dolphin Surf (265 szt.). Tesla Model Y zanotowała 189 egzemplarzy a podium uzupełniła Skoda Elroq (176 szt.). To wyraźny sygnał, że kierowcy coraz częściej patrzą na relację ceny do możliwości, a nie tylko na prestiż marki.
Choć do końca ubiegłego roku Tesle wciąż były najpopularniejszymi elektrykami w Polsce, początek 2026 r. przyniósł szybki zjazd w hierarchii. Amerykańskie elektryki zostały wyprzedzone nad Wisłą przez sześć innych marek.
Najtańsze samochody elektryczne – próg wejścia poniżej 100 tysięcy złotych
Najtańszy samochód elektryczny znajdujący się obecnie w naszym rankingu to nadal model Dacia Spring Electric 70 (70 KM | 24,3 kWh) z silnikiem elektrycznym o mocy 70 KM i automatyczną skrzynią biegów w cenie od 73 500 PLN do 92 400 PLN. W rankingu najtańszych nowych samochodw elektrycznych prym wiedzie Dacia Spring, Citroën ë-C3 i BYD Dolphin Surf. Ceny tych pojazdów wynoszą od 73 tys. zł do ok. 97 tys. złotych.
Dacia Spring Essential to nie tylko jeden z najtańszych, ale również najlżejszych samochodów elektrycznych na rynku. Dzięki temu, w warunkach miejskich zużywa bardzo mało energii. Ze względu na niewielką średnicę zawracania (9,6 m), auto radzi sobie doskonale na wąskich i zatłoczonych uliczkach.
| Model | Cena od (PLN) | Moc (KM) | Zasięg (km) |
|---|---|---|---|
| Dacia Spring Electric 70 | 73 500 | 70 | ~190 |
| Citroën ë-C3 | ~85 000 | 113 | ~320 |
| BYD Dolphin Surf | ~97 000 | – | ~350 |
| Fiat 500e | 106 000 | 95 | 190 |
| Fiat Grande Panda | 106 000 | 113 | 320 |
Złoty środek – elektryki do 150 tysięcy złotych
Citroen e-C3 Aircross (113 KM | 44 kWh) z silnikiem elektrycznym o mocy 113 KM i automatyczną skrzynią biegów w cenie od 120 800 PLN do 141 200 PLN w zależności od wersji wyposażenia. Samochód wyposażony w silnik elektryczny o mocy 113 KM jest dostępny z dwoma rodzajami akumulatora – 44 kWh (zasięg do 308 km) albo 54 kWh (zasięg do 400 km).
W tym przedziale cenowym znajdziemy też sprawdzone modele takie jak Opel Corsa Electric czy Peugeot e-208. Klienci mają do wyboru wersje o mocy 136 KM lub 156 KM. Słabszy wariant z akumulatorem 50 kWh może przejechać do 357 km na pełnym ładowaniu, a mocniejszy z baterią 51 kWh – do 429 km.
Opel Corsa Electric – opinie kierowców
Opel Corsa-e Edition nie wymaga zmiany nawyków kierowcy przesiadającego się do niego z auta spalinowego – prowadzi się i zachowuje jak klasyczna Corsa, a różnice sprowadzają się głównie do napędu elektrycznego. To ważny argument dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z elektromobilnością.
Peugeot e-208 – dynamika i styl
Peugeot e-208 Style w porównaniu do Dacii Spring, Citroëna ë-C3 czy BYD Dolphin Surf jest bardziej dynamiczny i ma charakter zbliżony do klasycznego auta spalinowego. Elektryczny Peugeot wnosi pewnego rodzaju powiew świeżości do segmentu B. Dynamiczny napęd daje sporo frajdy z jazdy – samochód prowadzi się pewnie i auto dobrze wchodzi w zakręty.
Kierowcy zwracają jednak uwagę na wady: ten model ma niewielką tylną kanapę i bagażnik o niezbyt dużej pojemności. Kierowcy mogą skarżyć się na słabą widoczność z powodu grubych słupków i wysoko zainstalowanego wyświetlacza.
Hyundai – ciekawe propozycje w różnych przedziałach cenowych
Koreańska marka oferuje kilka interesujących modeli dostosowanych do różnych potrzeb. Hyundai INSTER to tegoroczna nowość Hyundaia i jeden z najwęższych samochodów na rynku – tylko 1610 mm szerokości. Mimo że jest nieco „szczuplejszy” od i10, jego większe wymiary — o 15 cm dłuższy i 10 cm wyższy — idą w parze z nowoczesnym wyposażeniem.
INSTER mocno gra przestrzenią: przez wysoki dach i fotele składane na płasko kabina zyskała zaskakująco praktyczny charakter. Dodatkowy smaczek to przesuwana tylna kanapa: można ją przesunąć bez składania nawet o 16 cm, co przekłada się na wyraźny skok pojemności bagażnika z 238 do 351 litrów. Południowokoreańskie auto bywa dobrze oceniane też za szybkie ładowanie 10–80% w 30 minut i zasięg sięgający 370 km.
KONA Electric – uniwersalny kompakt
KONA Electric wyposażona jest w baterię 64,8 kWh, zapewniającą maksymalny zasięg do 510 km (wg WLTP) w cyklu mieszanym. To wynik umożliwiający komfortowe podróże między miastami bez konieczności doładowywania w trasie lub nawet dwa tygodnie codziennego pokonywania krótkich dystansów bez potrzeby ładowania.
Rodzinne SUV-y elektryczne
Kia EV5 udowodnia, że tak nie jest. Zasięg ponad 500 km WLTP, kompaktowe wymiary i przestronne wnętrze sprawiają, że to idealny wybór zarówno do podwózki dziecka do szkoły, jak i weekendowe wypady poza miasto. Do tego inteligentne schowki, nowoczesne systemy bezpieczeństwa i niezawodność marki Kia – wszystko to bez nadwyrężania budżetu.
W naszym rankingu najtańszych elektryków najniższy zasięg oferuje Fiat 500e (ok. 190 km WLTP), natomiast najlepsze wyniki osiągają m.in. Opel Corsa-e (do 373 km WLTP), Peugeot e-208 (363 km) oraz MG4 (ok. 350 km).
Premium i osiągi – dla wymagających kierowców
IONIQ 5 N (od 336 900 zł) – pierwszy elektryczny model Hyundai z linii N, oferujący aż do 650 KM mocy, przyspieszenie 0–100 km/h w 3,2 sekundy i zaawansowane funkcje torowe, takie jak N Grin Boost, N Drift Optimizer i e-Shift, które zapewniają emocjonującą jazdę zarówno na drodze, jak i na torze. To propozycja dla tych, którzy nie chcą rezygnować z emocji za kierownicą.
Mazda 6e to odważne wejście na rynek sedanów elektrycznych, łącząc japońską doskonałość inżynieryjną z europejską estetyką. Standardowy model wyposażony jest w akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy o mocy 68,8 kWh, zapewniający rzeczywisty zasięg około 475 kilometrów (WLTP), podczas gdy wariant dalekiego zasięgu rozszerza go do prawie 550 kilometrów.
Najważniejsze nadchodzące premiery 2026
Rok 2026 przynosi kilka przełomowych nowości. EV2 ma być najtańszym i najmniejszym BEV-em Kii, a więc autem, które wprowadza markę do najbardziej zatłoczonego wkrótce segmentu. Kia od razu umieszcza EV2 w Europie – projekt, testy i produkcja mają być lokalne (produkcja: w słowackiej Żylinie). To zwykle przekłada się na dwie kwestie: szybszy czas dostaw i większą stabilność oferty.
Volkswagen ID. Polo (wcześniej znany jako ID.2), którego premiera odbędzie się w maju 2026. W tym przypadku kluczem do sukcesu ma być cena bazowa poniżej 25 000 euro. Dla wymagających kierowców przygotowano wariant GTI o mocy 226 KM i zasięgu do 450 km na jednym ładowaniu.
BMW i3 Neue Klasse – powrót legendy
BMW wykonuje ruch, który może wydawać się ryzykowny: bierze nazwę o mocnym bagażu skojarzeń (BMW i3 było pierwszym elektrykiem, z jakim wielu kierowców obcowało) i nadaje ją nowemu modelowi, który ma być kolejną wizytówką epoki Neue Klasse. To nie będzie „następny zwykły sedan na prąd”, tylko elektryczny odpowiednik Serii 3.
Neue Klasse jest architekturą od podstaw projektowaną pod elektryki, a nie kompromisem „platforma spalinowa plus bateria”. To oznacza nie tylko lepsze proporcje, ale i mądrzejsze zarządzanie masą i energią, a także większą swobodę w projektowaniu kabiny.
Dofinansowanie NaszEauto – jak obniżyć cenę zakupu
W 2026 roku działa program NaszEauto, czyli dotacja do zakupu, leasingu lub wynajmu długoterminowego nowego auta elektrycznego, która w maksymalnym wariancie może wynieść do 40 000 zł. Nabór wniosków ma charakter ciągły i trwa od 03.02.2025 do 30.04.2026 lub do wyczerpania puli, a wnioski składa się elektronicznie przez Generator Wniosków o Dofinansowanie (GWD).
Obowiązuje limit ceny pojazdu: do 225 000 zł netto dla samochodu osobowego M1. Nabór trwa do 30.04.2026 (lub do wyczerpania alokacji), a wnioski przyjmowane są wyłącznie elektronicznie w GWD. To realna szansa na znaczące obniżenie kosztu zakupu elektryka.
27% planujących zakup samochodu chce kupić elektryka. To o 3 pp. więcej niż w poprzednim badaniu. Tymczasem liczba rejestracji nowych aut osobowych BEV wzrosła aż o 161%.
Opinie kierowców – co mówią użytkownicy elektryków
Opinie na temat samochodów elektrycznych są podzielone. W środowisku kierowców aplikacyjnych coraz częściej można spotkać auta elektryczne – szczególnie w dużych miastach, gdzie infrastruktura do ładowania jest dobrze rozwinięta. Dla wielu kierowców to wybór nie tylko ekologiczny, ale przede wszystkim ekonomiczny. Przy wysokiej liczbie kursów, różnica w kosztach paliwa i serwisu potrafi się zwrócić już po kilku miesiącach intensywnej pracy.
W 2026 roku wiele aplikacji, takich jak Uber czy Bolt, aktywnie promuje kierowców jeżdżących autami elektrycznymi – oferując im bonusy, lepszą widoczność w aplikacji czy dostęp do programów lojalnościowych. Pasażerowie również coraz chętniej wybierają przejazdy „eko”, co oznacza większe szanse na zlecenie dla kierowcy z autem elektrycznym.
Koszty eksploatacji – ile naprawdę kosztuje jazda elektrykiem
Obowiązkowe ubezpieczenie OC samochodu w pełni elektrycznego kosztuje w 2026 r. średnio ok. 578 złotych. To jedna z wielu korzyści finansowych wynikających z posiadania elektryka.
Pojazd elektryczny wymaga nieco mniej konserwacji niż samochód z napędem spalinowym. W rezultacie zużycie silnika elektrycznego jest mniejsze. Wymiana oleju, spaliny i koła zębate należą do przeszłości, a hamulce są mniej wrażliwe na zużycie dzięki hamowaniu regeneracyjnemu.
Dzięki domowej podstawce ładującej, z trzema fazami, powinieneś oczekiwać, że zajmie to ok. 6-8 godzin na naładowanie baterii od 20 do 100%. Z drugiej strony, jeśli użyjesz opcji szybkiego ładowania, bateria zostanie naładowana w 80% w zaledwie 15-30 minut.
Zasięg – ile naprawdę można przejechać na jednym ładowaniu
Możesz jeździć ok. 350-450 km na w pełni naładowanym akumulatorze o pojemności 70 kWh. Możesz jednak jeździć jeszcze dłużej, jeśli prowadzisz ergonomicznie. Prędkość wyczerpuje energię z baterii szybciej, więc pamiętaj, aby trzymać się poniżej ograniczeń prędkości.
W 2026 roku producenci oferują auta z bateriami od 20 do ponad 120 kWh, a rozpiętość zasięgów sięga od 150 do nawet 700 km na jednym ładowaniu. Wybór zależy od indywidualnych potrzeb i stylu jazdy.
| Przedział cenowy | Przykładowe modele | Typowy zasięg (km) |
|---|---|---|
| Do 100 tys. zł | Dacia Spring, Citroën ë-C3, BYD Dolphin Surf | 190-350 |
| 100-150 tys. zł | Opel Corsa-e, Peugeot e-208, Renault 5 E-Tech | 312-429 |
| 150-200 tys. zł | Volkswagen ID.4, KONA Electric | 400-510 |
| Powyżej 200 tys. zł | IONIQ 5 N, Mazda 6e, Polestar 5 | 475-700 |
Dla kogo samochód elektryczny – praktyczne zastosowania
Jeśli Twoje trasy to głównie przejazdy miejskie, wystarczy mniejsza bateria i niższy zasięg – w zamian auto będzie tańsze i lżejsze. Przykładem jest Hyundai INSTER (z akumulatorem o pojemności 42 lub 49 kWh), który okazuje się wyjątkowo zwrotny i bez problemu mieści się w wąskich ulicach (1610 mm szerokości), zapewniając nawet 500 km zasięgu w cyklu całkowicie miejskim.
W 2026 roku sytuacja wygląda już znacznie lepiej niż kilka lat temu – szczególnie w większych miastach. Stacje ładowania są dostępne w coraz większej liczbie lokalizacji, a czas ładowania baterii znacznie się skrócił dzięki ładowarkom szybkiego typu DC.
W 2026 roku nowe najtańsze samochody elektryczne można kupić już od ok. 70 000 zł. W polskich salonach sprzedaży, w cenie poniżej 100 tys. zł znajdziesz takie modele jak Dacia Spring, Citroën ë-C3 czy BYD Dolphin Surf. To sprawia, że elektromobilność staje się dostępna dla znacznie szerszego grona kierowców niż jeszcze kilka lat temu.
